• Kredyty frankowe – szansa na przełom?
Artykuł:

Kredyty frankowe – szansa na przełom?

15 lipca 2019

Opublikowana 14 maja 2019 r. opinia Rzecznika Generalnego Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, G. Pitruzzelliego, wydana w sprawie C-260/18 Dziubak, zelektryzowała zarówno polskich „frankowiczów”, jak i banki, z którymi walczą.

Rozpatrywany przez Sąd Okręgowy w Warszawie pozew państwa Dziubak przeciwko Raiffeisen Bank Polska S.A., w którym powodowie wnoszą o stwierdzenie nieważności zawartej przez nich w 2008 r. z bankiem umowy kredytu hipotecznego indeksowanego do franka szwajcarskiego (CHF) stał się w kwietniu 2018 r. kanwą wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym, skierowanego przez SO w Warszawie do TSUE. Jest to jedna z ponad 20 tysięcy spraw przeciwko bankom, dotyczących kredytów indeksowanych lub denominowanych, zawisłych przed polskimi sądami, jednak dzięki zadanym przez Sąd pytaniom prejudycjalnym ma ona kluczowe znaczenie. Co prawda orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości nie posiadają mocy źródła prawa, jednak jako że TSUE jest władny dokonywać oficjalnej interpretacji przepisów prawa unijnego, a sądy polskie zobowiązane są stosować prawo polskie w zgodzie z prawem Unii, treść orzeczenia w sprawie Dziubak może zaważyć na losach tysięcy spraw rozpatrywanych w całej Polsce (czego przejawem już obecnie jest tendencja do zawieszania postępowań tego rodzaju w oczekiwaniu na wydanie wyroku przez Trybunał). 

Spory z bankami

Kredytobiorcy zarzucają bankom stosowanie tzw. klauzul abuzywnych – tj., zgodnie z art. 3851 k.c., postanowień umowy zawieranej z konsumentem, które nie zostały z nim uzgodnione indywidualnie, kształtujących jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszających jego interesy. Zarzut abuzywności dotyczy w przypadku umów kredytowych klauzul indeksacyjnych, czyli nakazujących przeliczanie kwoty kredytu na walutę obcą (i odwrotnie w przypadku rat kredytu) po kursie, który ustalany jest przez bank. Banki bronią się, że kurs taki zawsze powiązany jest z kursem rynkowym; zarzut kredytobiorców opiera się jednak na tym, że sformułowania ujęte w umowach kredytowych i regulaminach są na tyle nieprecyzyjne, że dają bankom możliwość kształtowania kursów w sposób całkowicie arbitralny, jednostronny i niekorzystny dla klientów. Ponieważ w przeważającej części przypadków tego rodzaju postanowienia nie były z kredytobiorcami ustalane indywidualnie, mogą one zostać uznane za abuzywne. Niedozwolone postanowienia umowne co do zasady powinny być uznawane za bezskuteczne względem klienta, natomiast zgodnie z polskim prawem w pozostałym zakresie strony są związane umową. Prawo Unii zastrzega z kolei, że w przypadku usunięcia z umowy postanowienia uznanego za abuzywne, umowa wiąże strony dalej tylko „jeżeli jest to możliwe po wyłączeniu z niej nieuczciwych warunków”, co prowadzi w rezultacie do konieczności stwierdzenia nieważności całej umowy, a w konsekwencji – dokonania wzajemnych rozliczeń stron.

Pytania prejudycjalne

W toku procesu głównego Sąd Okręgowy w Warszawie zaczął rozważać, jak – w zgodzie z prawem unijnym – należy interpretować postanowienia prawa polskiego, biorąc pod uwagę cele ochrony konsumentów przewidziane w Dyrektywie 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich. W tym celu skierował do TSUE cztery pytania prejudycjalne, które streścić można w następujący sposób:

  1. Czy sąd może po usunięciu postanowień abuzywnych uzupełnić umowę na podstawie przepisu o charakterze ogólnym, odwołującym się do zasad słuszności lub ustalonych zwyczajów?
  2. Czy ocena skutków upadku umowy powinna brać pod uwagę okoliczności z chwili zawarcia umowy, czy z chwili zaistnienia sporu dotyczącego abuzywności klauzuli?
  3. Czy jeśli utrzymanie w umowie klauzul abuzywnych byłoby korzystne dla konsumenta, możliwe jest ich utrzymanie w mocy przez sąd?
  4. Czy jest dopuszczalne dalsze stosowanie umowy, która bez klauzul abuzywnych prawdopodobnie nie zostałaby zawarta, po ich wyeliminowaniu?

Opinia Rzecznika Generalnego

Rzecznik Generalny rozważył te kwestie w zmienionej kolejności, (nr 4-2-1-3) biorąc pod uwagę dalekosiężność i powagę skutków, jakie wywrzeć mogą odpowiedzi na poszczególne pytania. Opinia Rzecznika stanowi sugestię (propozycję rozwiązania problemu, będącego kanwą pytań prejudycjalnych) dla Trybunału. Mimo tego niewiążącego TSUE charakteru opinii, najczęściej jest tak, że Trybunał podziela zapatrywanie Rzecznika. Przytoczenie w całości odpowiedzi Rzecznika w niniejszym tekście jest niecelowe – ograniczę się jedynie do streszczenia wniosków z nich wypływających co do poszczególnych pytań.

Zdaniem Rzecznika:

  1. nie jest rolą sądu krajowego uzupełnianie umowy – jest to dopuszczalne jedynie w przypadku istnienia przepisów o charakterze dyspozytywnym, natomiast odwołanie się do ogólnych „zasad słuszności” czy „ustalonych zwyczajów” nie jest wystarczające ani nawet dopuszczalne;
  2. ocena skutków upadku umowy, jeśli ustawa nie przewiduje inaczej, powinna dotyczyć sytuacji konsumenta z chwili wyrokowania (a zatem wymaga zbadania „współczesnej” sytuacji konsumenta);
  3. nie ma możliwości utrzymania klauzul abuzywnych w mocy, jeśli konsument wyraźnie nie stwierdzi, że życzy sobie, by pozostały one w mocy;
  4. możliwość dalszego stosowania umowy pozbawionej klauzul abuzywnych w sytuacji opisanej pytaniem zależy wyłącznie od dyspozycji prawa krajowego i podlega ocenie sądu orzekającego w sprawie.

Opinia idzie zatem co do zasady w kierunku najkorzystniejszym dla kredytobiorców: nakazuje interpretować prawo zgodnie z interesem konsumenta, usuwać klauzule abuzywne co do zasady bez poszukiwania przepisów mających wypełnić pustkę po nich, lub pozostawiać je w umowie wyłącznie na wyraźne życzenie konsumenta.

W przypadku wydania przez Trybunał wyroku zbieżnego z opinią, główną osią sporu w sprawach „frankowiczów” najprawdopodobniej stanie się kwestia skutku usunięcia klauzul abuzywnych: czy ma nim być upadek umowy, którego konsekwencją co do zasady jest konieczność dokonania natychmiastowego rozliczenia się stron (zwrotu pożyczki przez kredytobiorcę – i tu pojawia się dylemat, czy brać pod uwagę kwotę w złotych, wypłaconych kredytobiorcy, czy kwotę w walucie obcej, do której indeksowano kredyt?), czy może umowa powinna pozostać w mocy, a jeśli tak, to w jakim kształcie (czy jako umowa kredytu złotowego z oprocentowaniem opartym o LIBOR, czy może z rynkowym, wyższym oprocentowaniem właściwym umowom opartym o WIBOR?).

Jak widać, o ile wyrok TSUE ma szanse znacznie poprawić sytuację procesową „frankowiczów”, to jednak w dalszym ciągu ich spory z bankami będą zażarte i prawdopodobnie pozostawi on do rozstrzygnięcia sądom krajowym kluczowe kwestie dotyczące ważności umów kredytobiorców i kształtu ewentualnych rozliczeń po nich.