• Granice reklamy, problemy z reklamacją i rekordowa kara UOKiK – jak uniknąć błędów Volkswagena?
Artykuł:

Granice reklamy, problemy z reklamacją i rekordowa kara UOKiK – jak uniknąć błędów Volkswagena?

30 stycznia 2020

Mariusz Baran , Radca Prawny, Doktor Nauk Prawnych |

W styczniu tego roku Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył na Volkswagen Group Polska sp. z o.o. najsurowszą karę w historii tego organu – ponad 120 milionów złotych. Prezes UOKiK uznał, że spółka stosowała nieuczciwe praktyki rynkowe i praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów polegające na:

- rozpowszechnianiu w materiałach reklamowych informacji o tym, że wprowadzane przez nią na rynek samochody są ekologiczne, a zastosowane w nich „oprogramowanie optymalizacyjne” obniża emisję szkodliwych substancji przez pojazd,

- ukrywanie faktu, że samochody emitują znacznie większą ilość tlenków azotu, niż zezwala na to norma euro 5,

- rozpowszechnianiu wyciągów ze świadectw homologacji i treści świadectw zgodności produktów z prawem UE zawierających informację o „oprogramowaniu optymalizacyjnym” mającym obniżać emisję szkodliwych substancji,

- kierowaniu do sprzedawców i dystrybutorów wytycznych nakazujących nie uwzględniać reklamacji zgłoszonych z powodu przekroczenia przez pojazdy norm zanieczyszczeń.

Spółka Volkswagen Group Polska sp. z o.o. nie zgadza się z tą decyzją. Twierdzi, że nie miała świadomości, że emisja tlenków azotu przekraczała normy, ponieważ jest jedynie importerem pojazdów nabywającym je od innych spółek. Podnosiła również, że interesy konsumentów nie zostały naruszone.

Opisane powyżej naruszenia stoją w sprzeczności z prawem i ogólnie przyjętymi w obrocie gospodarczym zasadami postępowania. Warto nieco poświęcić uwagę kilku problemom, które zaistniały w niniejszej sprawie, a które mogą powstać w toku działalności podmiotów niemających zamiaru stosować nieuczciwych praktyk. Warto również zwrócić uwagę na sytuację kontrahentów producenta, takich jak sprzedawcy i dystrybutorzy którzy pośrednio przyczynili się do rozpowszechniania produktu niezgodnego z deklaracjami.

Gdy nowy produkt trafia na rynek

W związku z obowiązywaniem norm unijnych mających zapewnić bezpieczeństwo konsumentów oraz ochronę środowiska, na producentach, importerach i dystrybutorach niektórych kategorii produktów, jak np. elektronika, silniki spalinowe czy urządzenia grzewcze spoczywa szereg obowiązków administracyjnych mających zapewnić zgodność produktów z obowiązującymi normami. Kwestię obowiązków podmiotów wprowadzających produkty na rynek reguluje ustawa o systemach oceny zgodności i nadzoru rynku i ustawa o systemie oceny zgodności.

Producent ma obowiązek m.in. zapewnić, że produkt został wytworzony zgodnie z unijnymi i krajowymi przepisami, sporządzić dokumentację techniczną, zbadać lub zlecić innej jednostce zbadanie produktu pod kątem zgodności z normami, sporządzić deklarację zgodności, stosować w toku produkcji procedury mające zapewnić zgodność produktu z normami i przechowywać dokumentację dotyczącą produktu przez co najmniej 10 lat. Nieco węższy jest zakres obowiązków importera, który musi upewnić się, że sprowadzany przez niego produkt jest zgodny z rynkiem, posiada deklarację zgodności i inne wymagane prawem dokumenty zapewnić, że wszystkie instrukcje dołączone do produktu są sporządzone w języku państwa, na którego rynek wprowadzane są produkty. Dystrybutor musi zachować należytą staranność, sprawdzając czy produkt jest zgodny z rynkiem, co zazwyczaj będzie się sprowadzało do sprawdzenia czy produkt ma wymagane przepisami oznakowanie (zwykle znak CE). Jeżeli dystrybutor lub importer sprzedaje produkty pod własną nazwą lub znakiem towarowym, ciążą na nim takie obowiązki i odpowiedzialność jak na producencie.

Jednym z naruszeń Volkswagena – wskazanych w decyzji Prezesa UOKIK - było umieszczenie w deklaracji zgodności i świadectwie homologacji nieprawdziwych danych. Stosowane przez producenta oprogramowanie nie obniżało emisji tlenków azotu. Volkswagen bronił się w tym miejscu, że mechanizm obniżania emisji szkodliwych substancji lepiej sprawdzał się w warunkach laboratoryjnych podczas badań, które przeprowadzał. Badania pojazdów wprowadzonych do użytku wykonane przez inne podmioty wykazały jednak, że różnica między poziomem emisji tlenków azotu deklarowanym przez producenta a faktyczną emisją jest znaczna. Volkswagen Group Polska sp. z o.o. sprowadzała produkty niespełniające norm.

Ponieważ dystrybutor, czyli osoba niebędąca importerem ani producentem, która udostępnia produkt na rynku ma obowiązek dochować należytej staranności w kwestii tego, aby jego produkt był zgodny z normami. Dystrybutor taki ma obowiązek powstrzymania się od wprowadzania na rynek produktów niespełniających norm zgodności, co może doprowadzić do znacznego zawężenia oferowanego przez niego asortymentu. Dochodzenie od dostawców roszczeń odszkodowawczych i roszczeń z tytułu rękojmi nie zawsze pozwoli tę stratę pokryć. Nawet w przypadku wygranej w procesie ściągnięcie zasądzonej należności nie zawsze jest pewne. Niezastosowanie się do ustawowych obowiązków może nieść ze sobą ryzyko wysokich kar.

Ze wskazanych powyżej względów niezwykle istotne jest dokładne sprawdzenie czy produkty wprowadzane na rynek są zgodne z określonymi normami zarówno pod względem ich wykonania, jak i pod względem dokumentów, które do nich dołączono. Dystrybutor winien także sprawdzać dostawców, od których przedsiębiorca nabywa produkty przeznaczone na sprzedaż, gdyż uchybienia z ich strony mogą pociągnąć za sobą komplikacje po stronie dalszego sprzedawcy.

Kiedy reklama jest bezprawna

W sprawie uchybień, których dopuścił się Volkswagen, reklama w sposób oczywisty wprowadzała konsumenta w błąd co do ilości szkodliwych substancji emitowanych przez pojazd. Stosowanie tego rodzaju praktyk jest zakazane w świetle art. 3 w związku z art. 5 ust. 2 ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych. Kwestia wprowadzania konsumenta w błąd nie zawsze jest jednak oczywista. Nieuczciwą praktyką rynkową jest bowiem również nie tylko podanie informacji nieprawdziwej, ale także przemilczenie informacji albo podanie jej w sposób niezrozumiały, niejednoznaczny. Oczywiście, forma przekazu, jaką jest reklama nie zawsze pozwala na przekazanie wszystkich istotnych danych dotyczących produktu. Głównym wyznacznikiem czy reklama jest nieuczciwą praktyką rynkową jest to czy przeciętny konsument podjąłby tę samą decyzję, gdyby dostarczono mu prawdziwych i pełnych informacji.

W dobie rosnącej świadomości ekologicznej, coraz częściej kryterium decydującym o decyzji, jaką podejmie konsument jest „ekologiczność” produktu. Ekologiczność ta może być rozumiana na różne sposoby, np. użycie mniejszej ilości plastiku przy produkcji, biodegradowalność, użycie materiałów pochodzących z recyklingu. W toku przygotowywania materiałów reklamowych warto zachować pewną ostrożność posługując się tego rodzaju pojęciami. Jest to tym bardziej istotne, gdy określone cechy świadczące o „ekologiczności” produktu są zdefiniowana konkretnymi przepisami (jak to jest np. w przypadku unijnego znaku „bio”), gdyż zgodnie z art. 7 pkt. 2 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, posługiwanie się znakiem jakości lub certyfikatem, nie mając do tego uprawnienia jest w każdym przypadku nieuczciwą praktyką rynkową.

Stosowanie nieuczciwych praktyk rynkowych naraża przedsiębiorcę na kary administracyjne i odpowiedzialność cywilnoprawną w stosunku do konsumentów.

Kto odpowiada za niezgodność towaru z reklamą?

Volkswagen, korzystając ze swojej pozycji silnego dostawcy samochodów był w stanie narzucić pomniejszym sprzedawcom praktyki uniemożliwiające konsumentom dochodzenie roszczeń z tytułu rękojmi za wady rzeczy sprzedanej. Zgodnie z art. 5561 Kodeksu cywilnego rzecz sprzedana ma wadę m.in. wtedy, gdy nie posiada właściwości, o których istnieniu publicznie zapewniał producent. Tego rodzaju praktyka została przez Prezesa UOKiK uznana za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów.

Powstaje pytanie, jak kształtuje się odpowiedzialność odszkodowawcza dużego przedsiębiorcy, który narzuca innym, niezależnym od siebie podmiotom stosowanie praktyk, które mogą naruszać zbiorowe interesy konsumentów oraz bezpośrednich sprzedawców, którym te praktyki zostały narzucone. W orzecznictwie Sądu Najwyższego problem ten się już pojawiał. W wyroku z dnia 27 sierpnia 2014 r., sygn. akt III SK 80/13, Sąd Najwyższy stwierdził, że organizator sieci dystrybucyjnej i uczestnik tej sieci solidarnie ponoszą odpowiedzialność odszkodowawczą za szkodę wyrządzoną stosowaniem praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, jeżeli szkoda, która powstała, wynika z praktyk, które organizator narzucił uczestnikowi. Sąd dopatrzył się tu podobieństwa w stosunku między organizatorem sieci a uczestnikiem do stosunku między zwierzchnikiem a podwładnym opisanego w art. 430 Kodeksu cywilnego. Choć formalnie oba podmioty są od siebie niezależne, ekonomiczna przewaga organizatora zmusza uczestnika, do stosowania narzuconych przez niego praktyk. W związku z tym poszkodowany konsument mógłby domagać się naprawienia szkody zarówno od bezpośredniego sprzedawcy jak i organizatora sieci.

Źródła:

https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=16126  

https://tvn24bis.pl/moto,99/volkswagen-group-polska-otrzymal-120-mln-zl-kary-od-uokik-za-dieselgate,1000530.html

https://www.money.pl/gospodarka/kara-uokik-dla-vw-moze-byc-dopiero-poczatkiem-problemow-ale-do-odszkodowan-dla-klientow-jeszcze-daleko-6467932208903809a.html